Czarno-biały rysunek atramentem,
skupiony na twarzy kobiety,
emocji i napięciu
między światłem a cieniem.
ORYGINALNY PROFIL AUTORA — ZAŁ. 2025
BLACK FRAME TO STUDIUM TEGO, CO POZOSTAJE, GDY ODEJMIE SIĘ SENTYMENT.POZOSTAJE PIĘKNO — ROZPROSZONE, NIEROZSTRZYGNIĘTE I NIECHĘTNE, BY TŁUMACZYĆ SIĘ Z SAMEGO SIEBIE.
Nie ma tu koloru. Brak gradientów, żadnych skrótów. Tylko tusz, papier i decyzja, by przyjrzeć się bliżej.
Stanisław Łanica pracuje w radykalnych ograniczeniach — biel i czerń, ręczny rysunek, bez pośredników — i znajduje w nich cały wszechświat napięcia. Jego tematem są kobiety, choć słowo „temat" brzmi tu niewłaściwie.
To obecności. Noszą ze sobą kruki i koty, gwiazdy i złe myśli, tęsknotę i ciszę przed katastrofą.
Stanisław Łanica pracuje w radykalnych ograniczeniach — biel i czerń, ręczny rysunek, bez pośredników — i znajduje w nich cały wszechświat napięcia. Jego tematem są kobiety, choć słowo „temat" brzmi tu niewłaściwie.
To obecności. Noszą ze sobą kruki i koty, gwiazdy i złe myśli, tęsknotę i ciszę przed katastrofą.
Nie pozują. Istnieją, obojętne na to, że są obserwowane.
Tym, co czyni prace Łanicy niepokojącymi, nie jest mrok — jest nim intymność. Każdy rysunek to zamknięty pokój, do którego widz wszedł nieproszony.
Spojrzenie, gdy się pojawia, nie zaprasza. Ciało, oddane tysiącem celowych kropek i kresek, strzeże swoich sekretów z gęstością równą cieniom wokół.
Tym, co czyni prace Łanicy niepokojącymi, nie jest mrok — jest nim intymność. Każdy rysunek to zamknięty pokój, do którego widz wszedł nieproszony.
Spojrzenie, gdy się pojawia, nie zaprasza. Ciało, oddane tysiącem celowych kropek i kresek, strzeże swoich sekretów z gęstością równą cieniom wokół.
KONTAKT
Oryginalny profil autora — zał. 2025
INSTAGRAM
@blackframe.ink
ZLECENIA
commissions@blackframedrawings.art